Blog > Komentarze do wpisu
Mąż i żona

Tak wyglądało życie małżeńskie w XIX wieku.

Mąż i żona

- razy z "Sztuki podobania się Mężowi" z 1834 roku: "Mąż jest głową; jemu się więc miłość bez granic, szacunek i poważanie należy", "Ucz się jego gustów, życzeń, aby się do nich zastosować, a przez to jednać przywiązanie", "Czyń dla niego dobrowolną ofiarę ze swych chęci, skłonności, który mogłyby się sprzeciwić życzeniom jego.", "Znoś cierpliwie męża błędy, ukrywaj je, lub wymawiaj", "Nie używaj dowcipu dla pokazania się rozumniejszą od niego: mądra żona jest nieznośną dla męża, jeśli mu daje to odczuć"

- zdarzało się, że na wsi kobiety były bite przez swoich mężów. Obrazuje to wiersz opublikowany w "Bocianie"

"Wszyćko jedno"

Janek pasał w polu krowy

A zaś Magda wieprze:

>>Powiedz dziewko czy panieństwo,

Czy zamęźcie lepsze?"<<

Magda skrobie się po głowie

I... trafiła w sedno:

A no widzis, to jest niby

Całkiem wszyćko jedno.

Dziewkę bije pani matka

Babę zaś chłop pierze,

Dyć jej jedno i to samo,

Zawsze lanie bierze!..."


- bywało, że chłop usiłował sprzedać swoją żonę. Jan Sz. przyjechał z żoną na targ, gdzie dostał ofertę sprzedaży żony za 50 rubli srebrnych. "Sz., obliczywszy dwukrotnie dane mu pieniądze, pomimo oporu i perswazyi płaczącej żony, która mówiła, iż nie jest zwierzęciem, aby miała być sprzedawaną, popchnął ją na kratę szynkowną, gdzie stał właśnie nabywca i kopnąwszy nogą, odezwał się: Poszła do djabła, wolę pieniądza, jak ciebie, ja dziesięć żon dostanę. B. (karczmarz, nabywca żony), zaś, otworzywszy kratę, zawołał: Chodź Franiu, ja cię kupiłem, będziesz u mnie gospodynią" Fragment pochodzi z "Warszawskiej Gazety Sądowej" (9 VI 1873, s.92)

- wedle ówczesnego prawa kobieta należała do męża. Mówił o tym Kodeks Napoleona, który obowiązywał przez pewien czas na polskich terenach. Przykładowo, w przypadku cudzołóstwa popełnionego przez żonę mąż mógł żądać rozwodu. Żona natomiast, tylko wtedy gdy mąż przyjmie nałożnicę do domu. Ponadto kobieta nie mogła dysponować majątkiem, a do tego nie mogła stawić się na sądzie bez zgody męża.

Moda śłubna

- opis codziennego życia małżeńskiego z "Świata płciowego" z roku 1905: "Głowa rodziny, mężczyzna, w ciężkiej walce o byt spędza przeważną część dnia poza domem. Jeśli zaś nie może obyć się bez towarzystwa przyjaciół, to i w nocy często powraca późną dopiero godziną do >>domowych pieleszy<<. Nie wiele więc ma z niego pociechy żona. Na wzajemne wynurzenia, na przyjacielskie pogawędki, na pomoc w kłopotach domowych poza sferą finansową - mąż w regule nie ma czasu. W pierwszych miesiącach pożycia małżeńskiego - a u wytrwalszych przez kilka początkowych lat - bywa jeszcze jako tako. Nowość wrażeń ma w sobie dość uroku, by nawet najniesforniejszego mężczyznę okiełznać; pożycie małżeńskie odsłania mu nowe światy uczuć, a pociąg płciowy do kobiety (...) działa wprost magicznie. Ale potem, gdy już ta nowość stanie się chlebem powszednim, mężczyzna coraz silniej zaczyna odczuwać brak swobody i szuka jej we wszelki możliwy sposób. Późną nocą wróciwszy, pan małżonek często zawadzi w przechodzie raczej o kuchnię - jeśli służąca jest "niczego" - niż o sypialnię żony. Pod pozorem obawy o zamącanie jej spokoju, nakrywa się z uszami, wymieniwszy w ciągu całej doby zaledwie kilka słów z żoną przy śniadaniu, obiedzie czy podwieczorku.

Tak przedstawiają się zazwyczaj w praktyce owe różowe i jedwabne węzły małżeńskie, mające posiadać wedle teoryi tyle uroku i taką potęgę, że nie dadzą się rzekomo rozerwać"

- jeśli w małżeństwie działo się źle, to zawsze była to wina kobiety. "Niech sobie np. przypomina każda żona, z jakiego powodu ściągnęła na siebie połajanie lub nieukontentowanie męża? Zapewne w zarządzie domowym dopuściła się niedbalstwa, w wydatkach zbytku, w rozmowie z innemi niepowściągliwości, wielomówstwa", "O powinnościach kobiet" K. Hoffmanowej

- kobiety były krytykowane za zmianę zachowania po zawarciu związku małżeńskiego. Eliza Orzeszkowa pisała, że niejedna "po wyjściu za mąż, zrzuca z siebie wszelki pozór dobrego smaku i kobiecego wdzięku, pogrąża się w drobiazgach i swarliwości, ciągłym stękającym, a dokuczliwym zachodem, dręczy wszystkich w koło siebie"

- modlitwy pochodzące ze "Zbioru modlitw i pieśni nabożnych dla Narodu Polskiego" z roku 1861. Modlitwa dla żony: "Dałeś mi męża na towarzysza życia (...) daj mi (...) uważać, że to ten jest, od którego mam pomoc utrzymywania się, abym nigdy nie zasmuciła dni jego i abym nie była niewdzięcznicą ku temu, który mnie utrzymuje. Uczyń mnie powolną i przyjemną, bym nie obciążała trudów jego". Modlitwa dla męża: "Dałeś mi żonę na nierozdzielną towarzyszkę w życiu. (...). Daj mi (...) zapatrywać się na nią, jako na kwiat do uciech i zabaw mnie w tym stworzeniu z rąk Twoich przeznaczony (...)

- na koniec wiersz z "Bociana" na temat sensowności zawierania małżeństwa:

"Po co się żenić?

Bez żony możesz żyć wspaniale,

Pamiętaj chłopcze o tem!

Bo żona nie jest szczęściem wcale,

Lecz troską i kłopotem.


Żona to >>mebel<< bardzo drogi.

A przytem niebezpieczny...

Bo nóż ci kiedy przypnie rogi

Przyjaciel twój serdeczny?


Nadludzkiej na to trza odwagi,

By brać na biedną główę,

Powszechne znane mężów plagi:

X ciotek i teściowę.


Bo cóż, to się dzisiaj żenić?

To robią głupi i prości!

Swą własną wolność trzeba cenić,

Kpić z kobiet i miłości!"

 

Na podstawie:

A. Lisak, Miłość, kobieta i małżeństwo w XIX wieku, Warszawa 2009

 


Zdjęcia pochodzą z:

www.kajani.pl

wtorek, 29 czerwca 2010, ble1988
Nieznana historia on Facebook

Zostań stałym czytelnikiem!