|
Blog > Komentarze do wpisu
Staropolskie obyczaje cz.2
- szlachta uważała, że pochodzi od starożytnego ludu Sarmatów, a chłopi od Słowian, którzy zostali podbici właśnie przez wcześniej wymieniony lud. Niektórzy uważali, że wywodzą się prosto z czasów biblijnych, a język polski był pierwszym językiem na świecie. Uważano, że greka i łacina to zniekształcony polski. Tak tłumaczył to ksiądz Wojciech Dębołęcki w "Wywodzie jedynowłasnego państwa świata...": "Jako na przykład z płomienia nie zaraz uczyniono flamma, ale podobno pierwiej ploma, potym plama, nuż blamma, aż na ostatek stanęło flamma" - istniało tzw. "mleczne rodzeństwo". Byli to ludzie karmieni przez jedną mamką (szlachcianki z reguły nie karmiły piersią) - w ciekawy sposób uczono modlitwy. Jeśli dziecko nie odmówiło następnej jej części to nie dostawało posiłku - powszechne były kary cielesne wobec dzieci. "Nie kocha dziecięcia, kto rózgi oszczędza", "Kogo rodzice rózgą nie karzą, tego kat mieczem karze" - o Krzysztofie Zborowskim i jego bracie, którzy byli posądzani o homoseksualizm krążył taki wiersz: "A to już znać z postawy i z samych klejnotów, Że w nich nie masz ni serca, ni męskich przymiotów. Kurewska twarz u obu, obyczaje za tym Podobne kortezankom we Włoszech bogatym" - w dobrym tonie uchodziło mieć sporą bibliotekę. Jednak zdarzało sie, że pełniły one funkcję dekoracji. Jeden z rodu Sapiehów, nakazał swej matce sprzedanie starych książek na wagę, ponieważ z Paryża przywiezie nowe w złotych oprawach. - pojemność kielichów toastowych dochodziła do dwóch litrów. Było to uciążliwe, ponieważ, trzeba było wypić ich zawartość na jeden raz. Istniało także tzw. szkło żartobliwe, które miało odpowiednio przygotowane otwory, które powodowały, że osoba oblewała się winem. - szlachcice często nosili przy sobie łyżki, ponieważ często brakowało sztućców na ucztach. - jeśli ktoś był niepożądany na uczcie, to kroiło się przed nim obrus - szlachta nie bała się używać dość mocnego języka. Świadczą o tym utwory: Jana Kochanowskiego Na matematyka Ziemię pomierzył i głębokie morze, Wie, jako wstają i zachodzą zorze; Wiatrom rozumie, praktykuje komu, A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.
Jana Andrzeja Morsztyna o porzuconej kochance Na smętną Śmiejesz się, gdy cię heblują na ławie A potem płaczesz, kiedy już po sprawie. Skądże-ć to? Czy-ć żal, że cię obłapiano? Czy że tylko raz i że poprzestano? Daniela Naborowskiego, zwraca się do kobiet Bo co po pięknej twarzy, co po pięknym oku, Gdybyście nie mieli owej rzeczy w kroku - obrady sejmików często odbywały się w kościele. Początkowo wpływało to uspokajająco na szlachtę, ale poźniej (XVIIIw) i tak stał się miejscem "tumultów" czyli bijatyk i kłótni. - magnaci nic sobie nie robili z obowiązującego prawa. Doskonałym przykładem jest tutaj Samuel Łaszcz, który podbił wyrokami swoją delię, ponieważ ich egzekwowanie bylo praktycznie niemożliwe. - pogrzeby były bardzo wystawne, jednak nie każdy chciał odbyć w ten sposób swą ostatnią drogę. Matka Jana III Sobieskiego nakazała skromny pogrzeb. Tak też się stało. Na ubogim katafalku król umieścił napis Sic mater voluit ("Tak chciała matka"), jednak już dnia kolejnego zmienił go na bogaty i wpisał Sic filium decuit ("Tak przystało synowi") - przemowy pogrzebowe były długie (nawet i kilka godzin) i często niezrozumiałe dla przeciętnego słuchacza. Oto przykład: "O tetrykowata Clothos! O żarłoczna Atropos i wartka prządko Lachesis! Na coście w bystrej zbroczy, gdy on w nie chętnie skoczy, tak prędko i niespodzianie zamknęli mu oczy; dlatego ta dama toczy tambaretę stambolskiej roboty, ustawnie moczy miazgę bólu serdecznego przyjaciela liquorem. Ja jako na schyłku tej krewności, przedtą berecynthią żałości drożdze wylewam uprzejmości" - interesuące były portrety trumienne, które miały kształ sześcio albo ośmiokąta. Zamieszczone tam wizerunki były realistyczne (ukazane były wszystkie wady fizyczne zmarłego) - w XVII wieku podczas wojen kozackich i szwedzkich ludność naszego kraju mogła się zmiejszyć nawet i o 30%
Źródło: K. Bockenheim "Dworek, kontusz, karabela" środa, 26 sierpnia 2009, ble1988
Nieznana historia on Facebook Komentarze
haccp5
2009/08/27 14:42:28
Świetne. Czekam na więcej!
Gość: Maximodo, eql200.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/24 01:32:41
Można dodać, iż portrety trumienne, jak sama nazwa mówi, były mocowane od strony głowy na trumnie zmarłego (na czas uroczystości pogrzebowych), którego wizerunek nań widniał. Po pogrzebie, gdy zmarły był dobroczyńcą kościoła, wieszano owy portret na ścianie świątyni.
Najstarszym portretem trumiennym w Polsce (właściwie coś takiego w kulturze europejskiej rozwinęło się na terytorium Rzeczpospolitej i wiązało się nierozerwalnie z kulturą sarmacką) jest wizerunek Stefana Batorego (który pochodził z Transylwanii, jakby kto nie wiedział ;p).
Gość: archeont, apn-95-40-119-160.dynamic.gprs.plus.pl
2010/03/31 08:38:11
witam
Wszystko to piekne i prawdziwe, szkoda, że tak jednostronne i zmanipulowane. Czy słyszał Pan Panie kolego o czymś takim, jak "ahistoryzm", bo z tekstu wynika, że nie. Gdybym ja coś takiego napisał na zajęciach z metedologi u J Topolskiego, to by mnie ów profesor zjadł. Miałem przez chwilę wrażenie, że czytam jakąś stalinowską agitkę historyczną. Bez tła i objaśnień ten tekst jest niestety nierzetelny. 2010/03/31 08:48:43
Zgadzam się, że tekst jest nierzetelny. Ale tak naprawdę to taki ma być. Moją ambicją nie jest pisanie tekstów naukowych, tylko czegoś w rodzaju "rozrywkowych". Podaję historyczne fakty, ale podane w taki sposób by zaciekawić czytelnika. Wybieram co ciekawsze, dziwniejsze, niecodzienne fragmenty i je zamieszczam.
Nie jest to praca historyczna, którą miałbym czelność dać na zajęcia :) Moi profesorowie też by mnie za to zjedli :) |
|